- Gdzie pan się tak dobrze nauczył prowadzić samochód, Stirlitz? - spytał Müller. - Na kursach NKWD - odpowiedział Stirlitz. - Chyba nie powiedziałem nic tajnego - pomyślał.
- Do gabinetu Bormanna wchodzi nieznajomy. Staje przed biurkiem i patrząc prosto w oczy Bormanna, wykonuje dziwne gesty. W końcu mówi: - Słonie idą na północ, a wołki zbożowe podążają ich śladem. Bormann patrzy na przybysza z wyraźnym niesmakiem: - Gabinet Stirlitza jest piętro wyżej - odpowiada.
- Dom Stirlitza okrążyli gestapowcy. - Otwieraj! - krzyknął Mueller. - Stirlitza nie ma w domu! - powiedział Stirlitz. W ten oto sprytny sposób Stirlitz już piąty raz przechytrzył gestapo.
Teksty zawarte na niniejszej stronie pochodzą z różnych stron internetowych i e-maili rozsyłanych po Internecie.
Są one wspólnym wytworem społeczności internetowej i według naszej najlepszej wiedzy
nie są objęte jakimikolwiek prawami autorskimi.
Tym niemniej, jeżeli ktoś posiada takie prawa i potrafi to wykazać,
prosimy o kontakt na adres info (at) superdowcipy.pl, a podejmiemy odpowiednie działania.
Dowcipy, humor, kawały, żarty, rozrywka, napisy na murach.